27 maja, 2020

Własnym sumptem.

No i poszło...było, minęło. W zasadzie znalazłam przyczynę psycho-fizyczną , nazwałam ból na miarę szczątków posiadanej wiedzy: zapalenie ścięgna mięśnia dwugłowego ramienia  i okolic.  Zbadałam zakres ruchu, który wskazywał, że rękę mogę podnieść ale tylko za pomocą drugiej ręki ( czyli w bezwładzie ruchu biernego).  Ból ciągnął się od przedramienia do ramienia z odgłosem przeskakujących kosteczek. Zastosowałam terapię- krótki masaż  co kilka godzin plus żel rozgrzewający (  z arniki )  naprzemiennie z chłodzącym ( alkohol 60% z miętą ). Ten sam zestaw w kąpieli ( gorąca i zimna woda) plus masaż ostrą gąbką. Apogeum bólu przypadło na 2 i 3 dzień. Dzisiaj ręka zdaje się być sprawna na tyle że mogę ją podnieść swobodnie do góry i nalanie wody do czajnika nie jest już problemem. No i znowu mogę włożyć t-shirt :) Przywaliło mnie nieźle...zwłaszcza, że sytuacja życiowa ulega zmianie i stąd to użalanie się nad sobą...

23 maja, 2020

...

Jednym z uroków bycia singlem jest to że nie ma kto zapiąć cyckonosza gdy ma się unieruchomioną lub wyłączoną czasowo z użytku jedną rękę. Ograniczony zakres ruchu nie za bardzo sprzyja estetyce jedzenia i szybkości ściągania spodni, by ulżyć pęcherzowi  po spożyciu produktów moczopędnych. Wymuszone spowolnienie pozwala za to wdrożyć nowe nawyki  ruchowe. Wraz z uspokojeniem ciała następuje spowolnienie umysłu, by nie rzec... bezwład. Porywanie się z motyką na słońce w takim przypadku, w ogóle staje się niemożliwe.

20 maja, 2020

Podział.

Miałam już nic nie pisać, ale rzeczywistość sama prosi o komentarz. Więc skomentuję:
Tzw. cyfryzacja to świetny sposób na wykluczenie z życia uboższej  i nie radzącej sobie z technologią części społeczeństwa.

13 maja, 2020

Prostak.


Prostak ze mnie nad prostaki. Nigdy nie przepadałam za utrudnianiem komuś ( a tym bardziej sobie) życia. Może dlatego tak ciężko mi się żyje?